x

    Nasza idea

    Kiedy myślę o porciku, któremu zresztą nie przypadkowo dałam na imię Tło dla Mew, to widzę tańczące wokół ognia sylwetki, radosne uściski, prawdziwe przyjaźnie, wielkie miłości, jakieś łzy gdzieniegdzie i melancholie, i czuję tęsknoty, zapachy, wibracje i sekretności, i słyszę melodie wysnute, te ciche i te głośne, bębny, gitary...

    ...grzechotki i flety, gdzieś życzliwy czyjś śmiech, a w kącie stłumione rozmowy, teatralne gesty, i wielkie słowa, gawędy, przekomarzania, obietnice, czułości, i dla każdego bez wyjątku każdy jest tu bratem i siostrą, i wdycham to wszystko na raz bez skrępowania i chciałoby się krzyczeć ile tchu w piersiach z tej ludzkiej, czystej radości, gdyby nie to, że nieustannie pierwszoplanową rolę gra tu biała fauna i zielona flora, wirując niczym tancerka w roli życia i w aksamitnym anturażu, prawdziwa z niej gwiazda estrady, i przysięgam, zwyczajnie nie sposób oderwać od niej oczu!

    Dlatego chodzimy po tej ziemi boso! Żeby z niej sączyć! Dlatego wzlatujemy! Żeby jej nie forsować! Pulsujemy cichutko w rytm natury, oddając tą przestrzeń cudom i zwyczajnym dobrym uczynkom.

    Niedosłownie podtrzymujemy tu ogień przez całe lato, przez całe lata, chwytamy się za ręce, wznosimy serca, czarujemy wdzięczni, oddając hołd prawdzie. Dla zabawy powstrzymujemy od pracy grawitację i zegary, a potem zasypiamy ufnie pod rozgwieżdżonym niebem, na rozłożonych na trawie latających dywanach z frędzlami.

    Ściągają tu wszelkie ptactwa, zwłaszcza zwiewności, mewy, ulotności i niebieskie ptaki. Zbieramy pióra, opatrujemy wszystkie złamane skrzydła, uczymy latać od nowa. Ściągają tu błędni rycerze, żeglarze-tułacze, rusałki, poszukiwacze wszelkich skarbów, wirtuozi, marzyciele, amatorzy, uciekinierzy od wielkich miast, globalnych przedsięwzięć i wirtualnej rzeczywistości.

    Tło jest wieloznaczne, nie jest skończone, czasem znika, jeśli je dostrzeżesz, jesteś jednym z nas.

    do góry strony